Metoda "na słupa"

  Chodzi, oczywiście, o słupa ogłoszeniowego. Na tych obiektach w kraju i za granicą (czyli za Brynicą, patrząc na rzecz ze śląskiego punktu widzenia) kolportowane będą przecudnej urody plakaty, reklamujące gliwickie zawody.

 Jak zwykle, na plakacie - poza niezbędnymi, w tym wypadku, informacjami, w rodzaju "kto, co, gdzie i kiedy" znalazło się również hasło-podpucha. Takie w sam raz na sobotni wieczór w gronie kolegów, wypuszczających się na miacho. Bo akurat żona wyjechała na szkolenie albo coś w rodzaju.

 Hasło brzmi "Szukasz przygody?" i z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że jeśli ktoś jej szuka, to na pewno u nas znajdzie.

 Nie wchodząc już w detale, czy chodzi o przygodę związaną z samymi zawodami, czy ten sobotni wieczór pomiędzy etapami. Bo przecież w te wieczory zawsze w Gliwicach mogliśmy się raczyć kulturalnie za sprawą występów artystycznych pod radiostacją. Jedni z naciskiem na "artystycznych", inni - na "raczyć"... A tu jeszcze plakacik w powiększeniu, proszę uprzejmie:

Komentarze